
Wraz z ułożeniem więźby dachowej zaczyna się wyłaniać kształt całego domu. Do wykonania została część więźby znajdująca się nad garażem, oraz pewne konstrukcje wewnątrz poddasza. Niektóre krokwie trochę się powykręcały po wyschnięciu…
Można też już odbyć spacer po części użytkowej poddasza. Spora część ścian wewnętrznych jest już postawiona, co daje pewien pogląd na to, jak będzie wyglądało poddasze. Pokoje będą całkiem spore. Po przeniesieniu kominka na inną ścianę w porównaniu z oryginalnym projektem, komin znajdzie się w niezbyt szczęśliwym miejscu, ale na to już nic nie poradzimy. Cóż, nie ma projektu idealnego.
Na budowie trwa można powiedzieć martwy okres. Najpierw wiązał się strop, a w tym tygodniu na budowie pracuje tylko dwóch ludzi, więc praca nie idzie zbyt szybko. Dzisiaj chyba miała dołączyć reszta ekipy. Zaczęło się murowanie ścian poddasza.
Wczoraj też przyjechała więźba dachowa. Trochę sobie poleży na placu, będzie miała czas wyschnąć.
Wczoraj zalaliśmy strop. Było małe opóźnienie, dłużej niż sądziliśmy trwało robienie szalunków i układanie zbrojenia. No ale koniec końców, beton na sklepieniu się już wiąże, a ja robię sobie codzienną wycieczkę aby go trochę podlać wodą.
Kontynuacja prac murarskich w poniedziałek.
Na budowie nastał nieco spokojniejszy okres. Ściany parteru są praktycznie całe wymurowane, chłopaki wzięli się za robienie szalunku pod strop. Wylewanie stropu w planach na przyszły tydzień.
Niewątpliwie pozytywną informacją jest fakt, iż wreszcie na koncie pojawiła się pierwsza transza kredytu. Cały proces kredytowy od momentu złożenia wniosku trwał grubo ponad 2 miesiące. Ktoś mówił, że można dostać kredyt w kilka dni ?
Dzisiejsza wizyta na budowie nieco mnie zaskoczyła. Ostatni obraz, jaki pamiętam, to zasypane ściany fundamentowe piaskiem. Tymczasem dzisiaj około południa stało już ok. 1,5 metra ścian. Różnica kolosalna. Niestety, zdjęć z tego etapu prac nie będzie, bo padły baterie w aparacie, o czym się dowiedziałem próbując pstryknąć jakieś fotki. Działały bardzo krótko. Te baterie to Energizer Lithium Photo. Jednak Duracell rulez.
Jak uda mi się kupić nowe, to wieczorem podjadę zrobić kilka fotek.
Pomimo niezbyt sprzyjającej pogody pod koniec ostatniego tygodnia, ekipa skończyła murować ścianę fundamentową. Jest też zrobione prawie całe ocieplenie, zostało jeszcze dokleić hydromax w kilku miejscach, wyłożyć naokoło folię i obsypać warstwą żwiru. W poniedziałek z rana muszą się z tym uwinąć, bo przyjeżdża koparka i będziemy zasypywać fundamenty, a zaraz potem ma dotrzeć piasek na zasypkę. We wtorek rano w planach jest zalewanie chudziaka na posadzkę na gruncie.
No i zaczęliśmy murować, co prawda dopiero ścianę fundamentową, ale można uznać, że kolejny etap prac się rozpoczął. Dzisiaj niestety pogoda pokrzyżowała nieco plany, od rana siąpi deszcz, przez co ekipa od rana niewiele mogła zrobić. Jutro ma być podobno lepsza pogoda. Całe szczęście, bo na placu budowy leży 7m3 Hydromaxa, który koniecznie do soboty trzeba wykorzystać. Inaczej trzeba chyba będzie spać na działce i tego pilnować, bo ekipa na niedzielę wraca do domu i nie miałby kto przypilnować dość cennego i chodliwego towaru.
Trochę w ciemno zamówiłem na wtorek beton do wylania posadzki, mam nadzieję, że pogoda nie będzie wredna i damy radę uwinąć się ze wszystkim do tego czasu. Czyli wymurować resztę ściany fundamentowej, ocieplić ją, obsypać z zewnątrz i nasypać piasek wewnątrz ścian. A zatem, byleby nie padało.
Wczoraj zalaliśmy betonem ławy fundamentowe. Weszło 16m3 chudziaka i 51m3 B-20. Sporo, koszt będzie znaczący. Robotę popsuła trochę pogoda, bo zaczęło ostro padać już pod koniec.
We wtorek zaczynamy murowanie ściany fundamentowej.
Dzisiaj udało się wylać chudziak pod ławę fundamentową. Był pewien problem z zamówieniem betonu z dnia na dzień, ale dzięki staraniom pana z hurtowni budowlanej udało się załatwić. Chudziaka wlaliśmy 16 m3. Jutro ma być zalewana ława, wejdzie pewnie z 50 m3. Koszt samego betonu na ławy i chudziaka zamknie się pewnie w kwocie 20 tysięcy zł. Ale póki co wszystko wskazuje na to, że uda się wykonać stan zerowy poniżej przewidywanej kwoty z kosztorysu. Oby tak dalej.
W środę na placu budowy zameldowała sie ekipa. Od razu przystąpili też do kręcenia zbrojenia, trochę komentując, że nadawałoby się pod blok mieszkalny. No cóż, warunki gruntowe mamy nieciekawe, stąd decyzja o szerszych ławach i wzmocnieniu zbrojenia.
Od środy jest też działająca studnia na budowie, choć sama pompa jeszcze nie działa, bo nie było kabla zasilającego w komplecie, chociaż miał być według zapewnień pana z Praktikera.
Dzisiaj z kolei prowadzimy wielkie prace ziemne. Kopareczka kopie wykop pod ławy, a w międzyczasie wywrotka wywozi to co koparka wykopie i hałdę śmieci, jaka powstała podczas niwelacji terenu.
Trochę się widok placu budowy zmienił, dzisiaj więc powinny się pojawić nowe fotki w galerii.