April 11, 2008

Dzisiaj udało się wylać chudziak pod ławę fundamentową. Był pewien problem z zamówieniem betonu z dnia na dzień, ale dzięki staraniom pana z hurtowni budowlanej udało się załatwić. Chudziaka wlaliśmy 16 m3. Jutro ma być zalewana ława, wejdzie pewnie z 50 m3. Koszt samego betonu na ławy i chudziaka zamknie się pewnie w kwocie 20 tysięcy zł. Ale póki co wszystko wskazuje na to, że uda się wykonać stan zerowy poniżej przewidywanej kwoty z kosztorysu. Oby tak dalej.



April 10, 2008

W środę na placu budowy zameldowała sie ekipa. Od razu przystąpili też do kręcenia zbrojenia, trochę komentując, że nadawałoby się pod blok mieszkalny. No cóż, warunki gruntowe mamy nieciekawe, stąd decyzja o szerszych ławach i wzmocnieniu zbrojenia.

Od środy jest też działająca studnia na budowie, choć sama pompa jeszcze nie działa, bo nie było kabla zasilającego w komplecie, chociaż miał być według zapewnień pana z Praktikera.

Dzisiaj z kolei prowadzimy wielkie prace ziemne. Kopareczka kopie wykop pod ławy, a w międzyczasie wywrotka wywozi to co koparka wykopie i hałdę śmieci, jaka powstała podczas niwelacji terenu.

Trochę się widok placu budowy zmienił, dzisiaj więc powinny się pojawić nowe fotki w galerii.



April 7, 2008

Dzisiaj na działce zameldowali się geodeci i wytyczyli domek, znacząc jego przyszłe krawędzie gustownymi jaskrawoczerwonymi palikami. Miałem zatem okazję odbyć wirtualny spacer po domu ;)

Odwiedziłem dzisiaj również jeden z lokalnych składów budowlanych. Zamówiłem stal na zbrojenie ław fundamentowych. Wygląda na to, że sytuacja z zaopatrzeniem w materiały nie wygląda tak źle jak w zeszłym roku. Od ręki mogłem kupić 6 tys. pustaków Porotherm, po 7,80 za sztukę brutto  wraz z transportem. Więc chyba nie tak źle. Oby taka sytuacja się utrzymała jak najdłużej.



April 6, 2008

Tak więc zaczęło się. Mamy już usunięty humus i zniwelowany teren. W sobotę przyjechał kontener mieszkalny dla ekipy. Co prawda nie ma żadnych luksusów, ale to chyba nie o to chodzi. Przespać się da pod dachem.

Jutro z rana przyjeżdża geodeta i ma wytyczyć posadowienie domu. Ekipa ma się pojawić w środę, do tej pory musimy jeszcze wynająć kibelek dla ekipy i wydrążyć studnię. Muszę też już zamówić stal na zbrojenie ław fundamentowych i przymierzyć się do zamówienia bloczków fundamentowych. No i trzeba jeszcze załatwić koparkę do zrobienia wykopu pod ławy. Ponieważ po niwelacji terenu usypaliśmy sąsiadowi na działce obok sporą hałdę ziemi, trzeba to gdzieś wywieźć, póki nikt nie podkabluje ;)

Pojawił się też problem z kredytem. Niestety, ale bank Nordea daje ciała po całości. Nagle zaczęli robić jakieś problemy i nie chcą dać kredytu w wysokości o jaką wnioskowałem. Ile chcą dać tego jeszcze nie wiem, zobaczymy co z tego wyniknie. Cała sprawa trwa już ponad miesiąc i zakrawa na kpinę. Jutro idziemy do znajomej z Pekao, to nasz plan awaryjny.