No i zaczęliśmy murować, co prawda dopiero ścianę fundamentową, ale można uznać, że kolejny etap prac się rozpoczął. Dzisiaj niestety pogoda pokrzyżowała nieco plany, od rana siąpi deszcz, przez co ekipa od rana niewiele mogła zrobić. Jutro ma być podobno lepsza pogoda. Całe szczęście, bo na placu budowy leży 7m3 Hydromaxa, który koniecznie do soboty trzeba wykorzystać. Inaczej trzeba chyba będzie spać na działce i tego pilnować, bo ekipa na niedzielę wraca do domu i nie miałby kto przypilnować dość cennego i chodliwego towaru.
Trochę w ciemno zamówiłem na wtorek beton do wylania posadzki, mam nadzieję, że pogoda nie będzie wredna i damy radę uwinąć się ze wszystkim do tego czasu. Czyli wymurować resztę ściany fundamentowej, ocieplić ją, obsypać z zewnątrz i nasypać piasek wewnątrz ścian. A zatem, byleby nie padało.
Wczoraj zalaliśmy betonem ławy fundamentowe. Weszło 16m3 chudziaka i 51m3 B-20. Sporo, koszt będzie znaczący. Robotę popsuła trochę pogoda, bo zaczęło ostro padać już pod koniec.
We wtorek zaczynamy murowanie ściany fundamentowej.
Dzisiaj udało się wylać chudziak pod ławę fundamentową. Był pewien problem z zamówieniem betonu z dnia na dzień, ale dzięki staraniom pana z hurtowni budowlanej udało się załatwić. Chudziaka wlaliśmy 16 m3. Jutro ma być zalewana ława, wejdzie pewnie z 50 m3. Koszt samego betonu na ławy i chudziaka zamknie się pewnie w kwocie 20 tysięcy zł. Ale póki co wszystko wskazuje na to, że uda się wykonać stan zerowy poniżej przewidywanej kwoty z kosztorysu. Oby tak dalej.
W środę na placu budowy zameldowała sie ekipa. Od razu przystąpili też do kręcenia zbrojenia, trochę komentując, że nadawałoby się pod blok mieszkalny. No cóż, warunki gruntowe mamy nieciekawe, stąd decyzja o szerszych ławach i wzmocnieniu zbrojenia.
Od środy jest też działająca studnia na budowie, choć sama pompa jeszcze nie działa, bo nie było kabla zasilającego w komplecie, chociaż miał być według zapewnień pana z Praktikera.
Dzisiaj z kolei prowadzimy wielkie prace ziemne. Kopareczka kopie wykop pod ławy, a w międzyczasie wywrotka wywozi to co koparka wykopie i hałdę śmieci, jaka powstała podczas niwelacji terenu.
Trochę się widok placu budowy zmienił, dzisiaj więc powinny się pojawić nowe fotki w galerii.
Dzisiaj na działce zameldowali się geodeci i wytyczyli domek, znacząc jego przyszłe krawędzie gustownymi jaskrawoczerwonymi palikami. Miałem zatem okazję odbyć wirtualny spacer po domu
Odwiedziłem dzisiaj również jeden z lokalnych składów budowlanych. Zamówiłem stal na zbrojenie ław fundamentowych. Wygląda na to, że sytuacja z zaopatrzeniem w materiały nie wygląda tak źle jak w zeszłym roku. Od ręki mogłem kupić 6 tys. pustaków Porotherm, po 7,80 za sztukę brutto wraz z transportem. Więc chyba nie tak źle. Oby taka sytuacja się utrzymała jak najdłużej.
Tak więc zaczęło się. Mamy już usunięty humus i zniwelowany teren. W sobotę przyjechał kontener mieszkalny dla ekipy. Co prawda nie ma żadnych luksusów, ale to chyba nie o to chodzi. Przespać się da pod dachem.
Jutro z rana przyjeżdża geodeta i ma wytyczyć posadowienie domu. Ekipa ma się pojawić w środę, do tej pory musimy jeszcze wynająć kibelek dla ekipy i wydrążyć studnię. Muszę też już zamówić stal na zbrojenie ław fundamentowych i przymierzyć się do zamówienia bloczków fundamentowych. No i trzeba jeszcze załatwić koparkę do zrobienia wykopu pod ławy. Ponieważ po niwelacji terenu usypaliśmy sąsiadowi na działce obok sporą hałdę ziemi, trzeba to gdzieś wywieźć, póki nikt nie podkabluje
Pojawił się też problem z kredytem. Niestety, ale bank Nordea daje ciała po całości. Nagle zaczęli robić jakieś problemy i nie chcą dać kredytu w wysokości o jaką wnioskowałem. Ile chcą dać tego jeszcze nie wiem, zobaczymy co z tego wyniknie. Cała sprawa trwa już ponad miesiąc i zakrawa na kpinę. Jutro idziemy do znajomej z Pekao, to nasz plan awaryjny.